Advertisement

Najlepsze momenty gali EMA 2016!

Co. Za. Noc.

14 sierpnia 2017
Gala EMA w 2016 roku to jeden wielki moment „O mój Boże". Oto kilka niezapomnianych atrakcji tamtego wieczoru.





Bruno Mars powalił nas z nóg i kompletnie zelektryzował publiczność swoim występem na otwarcie gali. Jak zwykle, jego ruchy taneczne były magiczne.



Potem wystąpił DNCE na latającej scenie, która unosiła się nad głowami publiczności, a to przecież nic takiego.



Ulubieniec gali EMA, Shawn Mendes, okazał swoje #uczucia, grając na fortepianie i czule śpiewając „Mercy".



Zara Larsson dodała energii swoim wykonaniem „Lush Life" i „Ain't My Fault", jedna po drugiej. Zawsze wiedzieliśmy, że Larsson miała talent, ale zaskoczyła nas swymi ruchami tanecznymi podczas wykonywania „Ain't My Fault". Wie, jak to się robi, i robi to bardzo dobrze.



Niesamowite wykonanie przez Green Day ich nowej piosenki „Bang Bang" nakręciło całą arenę Rotterdam Ahoy. Punk-rockowa energia wypełniła arenę po brzegi.



Wykonanie utworu „Starboy" przez The Weeknd było bezbłędne, ale to, co powaliło wszystkich z nóg, to unosząca się za nim minigalaktyka. Występ był oświetlony… gwiazdami. Tylko na EMA!



Bebe nadała „I Got U" całkiem nowe znaczenie, gdy pojawiła się na scenie na szczycie uroczej i puchatej litery „U". Będziemy śnić, a może mieć koszmary, o „U".



Przy akompaniamencie orkiestry Lukas Graham sprawił, że płynęły łzy i serca pękały na arenie Ahoy Rotterdam.



To było niesamowite, gdy zaczął padać deszcz na OneRepublic, jak grupa wykonywała utwór „Let's Hurt Tonight".





Na koniec praktyczne żarty Bebe powodowały salwy śmiechu przez cały wieczór. Ciągle się śmiejemy z powodu sobowtórów Donalda Trumpa i Hillary Clinton, których Bebe wysyłała, aby nawiedzali gwiazdy EMA w ich garderobach.



Dziękujemy GIPHY za tworzenie na żywo GIF-ów tych wspaniałych chwil!